FanFiction.pl wiersze poezja serwis poetycko - literacki

u t w ó r


kategoria : Fanfiction / Inne / Inne



Zielony kolor przeznaczenia. [Naruto]

a u t o r :    Ashita


w s t ę p :   

Jestem potworem. Tylko potwory są zdolne do zabicia kogoś kogo powinny kochać.

Ashita. Zwyczajna kunoichi, urodzona w Suna-gakure. W swoje 15 urodziny przybywa do Konohy. Nikt nie wie po co. Wszyscy sądzą że coś ukrywa...
Nie ma rodziny, przyjaciół. Jest całkiem sama.
Aż do pewnej misji, która zmieniła jej życie na zawsze.



u t w ó r :

Weszłam do pokoju Tsunade. Rozejrzałam się po nowo urządzonym pomieszczeniu. Piąta Hokage czekała na mnie trzymając kieliszek sake, a przy jej boku stała wierna towarzyszka Shizune. Przed jej biurkiem stała trójka najwyżej piętnastoletnich osób.
-Miło cię widzieć-powiedziałam i uśmiechnęłam się do Tsunade. Nie ma mowy by nie uwierzyła w mój mega fałszywy uśmiech.
-Mam dla Ciebie misje.
-U mnie też wszystko porządku skoro już pytasz.
-Ashita! –No to pięknie. Ledwo weszłam a już musi się na mnie wydzierać.- Ostrzegam cię! Zamkniesz się i będziesz słuchać albo Twoją następną misją będzie czyszczenie kanałów.
Jejku, jejku-pomyślałam- ale to nerwowe stworzenie. Tsunade jak na złość kontynuowała;
-Wasza czwórka: Kina Inuzuka, Shikamaru Nara, Neji Hyuuga i Ashita Hattori...
-Hej chwileczkę!- odezwał się chłopak, obok którego siedział ogromny pies- dlaczego niby jesteśmy w takim dziwnym składzie?
-Kiba- Tsunade westchnęła- wiem że ty czasem potrzebujesz chwile czasu żeby coś do Ciebie dotarło, ale proszę, jeśli tak się nie dzieje bądź tak miły i pozwól mi skończyć.
Kiba zamilkł. Haha- pomyślałam- dobrze mu tak.
-To naprawdę ważne a tylko wy jesteście wolni. Prawdopodobnie mieliśmy w wiosce szpiega. Prawdopodobnie pracuje dla Akatsuki i co gorsza- ma coś naszego.
-Coś naszego?- spytałam- a można by tak jaśniej?
-To zwój zawierający wiele naszych sekretów. Począwszy od planów wioski aż po sekretne jutsu znane tylko naszym shinobi.
No super-pomyślałam- tego tylko jeszcze brakowało.
-Jako że troje z was jest chuuninami a tylko jeden Jouninem, liderem grupy będzie Neji. Chcę żebyście wykonali tą misję porządnie. I Ashita... Tym razem postaraj się współpracować.
Cholera jasna! Czy ona mi będzie wypominać do końca mojego życia? W ciągu całej mojej kariery jako shinobi zawaliłam misję jeden raz. Jeden, jedyny raz. Inni zawalają dziesiątki razy! Tsunade jednak nie ufała mi. Urodziłam się w Sunie, i też tam mieszkałam przez większą część życia. Tutaj, siedziałam dopiero drugi tydzień a już zdążyłam zawalić ważną misję.
Zamknęłam oczy i policzyłam do dziesięciu, starając się nie pyskować. Za kolejny sprzeciw z pewnością bym została ostro pobita.
-Więc dobrze-powiedziałam. –postaram się.
Cała nasza czwórka odwróciła się i skierowaliśmy się do wyjścia. W drzwiach się zatrzymałam.
-Zadanie niańczenia trójki dzieciaków... łatwizna.
Kątem oka zauważyłam że Piąta się uśmiecha.
-Żebyś się tylko nie zdziwiła, Ashita... żebyś się nie zdziwiła.
Wyszłam z pokoju.


* * *


-Dalej nie kapuje dlaczego ONA ma z nami iść- Kiba jak zwykle narzekał. Nie lubił mnie. Nie dziwiłam się. W tej wiosce chyba nikt nie lubił ‘nowych’
-Zamknij się Kiba- łał. Nie ma to jak obrona ze strony Shikamaru.- wiem że się nie lubicie ale tym razem musicie współpracować. Tsunade na nas liczy.
-Wymiatasz- powiedziałam i ziewnęłam- nie lubię go, ale dla Tsunade mogę uczynić wyjątek.
Neji się uśmiechnął. Wiedziałam o czym myślał. Myślał o tym żeby tylko przyprowadzić nas żywych bo jeśli nie zrobią tego wrogowie- sami się pozabijamy.
-Niańczenie takiego dzieciaka jak ty może być strasznie irytujące-powiedziałam do Kiby i ruszyłam w stronę bramy- lepiej żeby ten piesek cię dobrze bronił jeśli masz zamiar wrócić cały po współpracy ze mną.
-Przestańcie do cholery!- Zaś ten pieprzony Shikamaru się wtrącał!- Ashita, jeszcze jedno słowo a poproszę Tsunade-sama by odsunęła cię od tej misji. Co do Ciebie Kiba... Nie denerwuj jej, tak będzie lepiej dla nas wszystkich. Zostawcie to na później.
Neji i Kiba wyminęli nas i ruszyli przodem. Ja i Shikamaru zostaliśmy w tyle.
-Posłuchaj Ashita- powiedział chłopak. Sam fakt że do mnie zagadał nieźle mnie zaskoczył- Chcę żebyś przestała.
-Z czym? – lubię irytować ludzi.
-Dobrze wiesz! Rozumiem ze ty i Kiba się nie lubicie... ale obiecaj mi że nie ważne co się stanie, będziesz słuchała rozkazów Neji’ego. To zbyt poważna...
-Wiem, wiem. Zbyt poważna misja żeby robić sobie jaja, kapuje.
-To dobrze. Idę pogadać z Nejim, osłaniaj tył.
Shikamaru przyspieszył, lecz po chwili znów biegł tuż obok mnie.
-Jeszcze jedno-powiedział- tego nie widać ale Kiba... w głębi serca cię podziwia.
Chłopak na nowo mnie wyprzedził. ... w głębi serca cię podziwia. Uśmiechnęłam się. Może to jednak nie taki dzieciak na jakiego wygląda? Z drugiej strony, mnie także wiele osób nazywa dzieciakiem. Nie dziwie im się, czasem zachowuję się dziecinnie. No a oni... byli w moim wieku.
...w głębi serca cię podziwia. Hmm... ciekawy chłopak. A może... bardziej niezwykły niż wygląda na pierwszy rzut oka.






o c e ń     u t w ó r

Niestety, tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać utwory.

s t a t y s t y k a

śr. ocen : 0.00
il. ocen : 0
il. odsłon : 2768
il. komentarzy : 0
linii : 45
słów : 871
znaków : 4641
data dodania : 2008-03-13

k o m e n t a r z e

Brak komentarzy.

d o d a j    k o m e n t a r z

Niestety, tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.



p o l e c a m y

o    s e r w i s i e