Deszczowce.pl wiersze poezja serwis poetycko - literacki

u t w ó r


kategoria : Fanfiction / Inne / Inne



Miłość do grobowej deski cz.2

a u t o r :    krakowska


Od ostatniego wydarzenia minęło kilka dni. Gaara siedział w swoim biurze, gdy przyszedł do niego człowiek z raportem:
-Podczas powrotu z ostatniej misji zaatakowano drużynę, którą wysłaliśmy. Dwóch naszych, Dokeshi Honne i Negai Karen zostało zabitych. Jedyny, który przeżył, Kagami Namida ciężko ranny na ostatnich siłach doszedł do wioski i zmarł w szpitalu około pół godziny temu. Rodziny i bliscy zostali już o tym poinformowano. Ciała zabitych zostały już przyniesione do wioski i w najbliższym czasie będą gotowe do pochówku.
-Dziękuję bardzo. Odmaszerować.
Pogrzeb Karena odbył się następnego dnia. Gaara czuł się trochę winny za to, iż chłopak nie dotrzymał tajemnicy złożonej Almie. W końcu Kazekage też obiecał jaj, że Karen szybko wróci. Czuł w środku potrzebę wybrania się na tę uroczystość.
W czasie ostatniego pożegnania Karena, aż łezka zakręciła się w oku Gaary. Alma miała wygłosić mowę pożegnalną, lecz nie była w stanie. Lała ślozy nad trumną, a potem nad grobem ukochanego. Na pogrzeb przyszły też solidarne i współczujące Almie dzieci z domu dziecka, w którym była wolontariuszką. Chciały ja pocieszyć, lecz ich wszystkie próby poszły na marne. Nic nie mogło powstrzymać dziewczyny od łez. Ten dzień, był najczarniejszym dniem jej życia. To dzień, w którym dla niej pękło niebo. Chłopak, któremu oddała całe życie, który był dla niej wszystkim, który kochał ją równie mocno jak ona jego nie żyje. Nie mogło do niej dojść to, że już nigdy nie usłyszy jego głosu, nigdy nie zobaczy jego uśmiechu, który jak słońce rozjaśniał jej każdy dzień niczym słońce, nigdy nie wtuli się w jego tors, nie zwierzy mu się z niczego, nie wypłacze się na jego ramieniu, nigdy nie poczuje jego ust na swoim policzku, już nigdy nie zasmakuje pocałunku z jego warg... Och, gdyby mogła cofnąć czas o kilka dni, by jej ukochany nie wyruszył na misję i gdyby mogła wtedy zatrzymać wskazówki zegara... Wtedy uczucie między nimi byłoby wieczne. Lecz nie zawsze idzie po twojej myśli. ”Biegniesz zdyszany, niewiedząc gdzie los gna. Nie wiesz czy hojnym jest? Nie wiesz czy z ciebie drwi? Czy cię spycha aż do samego dna?..”
Uroczystość dobiegła końca. Wszyscy zebrani kładli wieńce na grobie Karena i składali Almie najszczersze kondolencje. Gdy ostatnia osoba odeszła od dziewczyny płaczącej nad grobem podszedł do niej Gaara i zaczął do niej mówić:
-Cóż mam powiedzieć. Jedyną sensowną rzeczą, która przychodzi mi do głowy jest słowo przepraszam.
-Ale Kazekage-sama, za co?
-Za niedotrzymanie obietnicy. Pamiętasz, gdy Karen odchodził na ostatnią misję obiecywałem ci, że szybko wróci. Nie wrócił jednak w ogóle.
-Nie ma, za co przepraszać. Nawet bez twojej obietnicy, Kazekage-sama, nie wróciłby. A teraz go nie ma.
-To nieprawda. On jest. Ciągle żyje w twoim sercu i w twojej pamięci. I zostanie tam na zawsze.
Po tych słowach twarz Almy jakby rozjaśniała. Jeszcze chwilę siedzieli w ciszy. Potem razem złożyli kwiaty na grobie Karena. Gaara za chwilę odszedł, a Alma została tam jeszcze przez jakiś czas.






o c e ń     u t w ó r

Niestety, tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać utwory.

s t a t y s t y k a

śr. ocen : 6.00
il. ocen : 1
il. odsłon : 2652
il. komentarzy : 0
linii : 13
słów : 583
znaków : 3032
data dodania : 2008-07-04

k o m e n t a r z e

Brak komentarzy.

d o d a j    k o m e n t a r z

Niestety, tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.



p o l e c a m y



o    s e r w i s i e