Deszczowce.pl wiersze poezja serwis poetycko - literacki

u t w ó r


kategoria : Fanfiction / Inne / Inne



Miłość do grobowej deski cz.3

a u t o r :    krakowska


Postanowiłam najpierw zakończyć ten FF, a dopiero później powrócić do Shiny. Nie wińcie mnie za to, ale po prostu zgubiłam zeszyt, w którym zapisałam dalsze części, a przez te całe końce roku i Śpiewające Polski zapomniałam co jest dalej ( a oprócz tego zgubiłam szmatę szkolną, oj przepraszam, mundurek szkolny). Na razie jestem w fazie szukania, ale może sobie przypomnę, co tam dalej miało być, ale miejszastym. Mogę mieć trochę błędów interpunkcyjnych, przyznaje się bez bicia.. Teraz już nie przedłużam tylko przechodzę do meritum, czyli, do FFu.
**************************** ****************************** *****************
Od pogrzebu Karena minęło kilka dni. W tym czasie odbyły się także pogrzeby jego towarzyszy. Od tamtego czasu Gaara nie widział pogrążonej w żałobie Almy. W tym momencie siedział w biurze nad jakimiś papierami. Pracę przerwał mu ten sam człowiek, który oznajmił mu śmierć, Karena.
-Przeszukiwaliśmy dokładnie teren, na którym zabito naszych shinobich. Nie znaleźliśmy tam nic prócz tego notesu. Zdecydowaliśmy, że oddamy go w twoje ręce, Kazekage-sama. Lord już będzie wiedział, co z tym zrobić- powiedział śledczy podając go Gaarze.
-Dziękuję, odmaszerować.
Gaara nie wiedział, co robić. Pomyślał, że najsensowniej będzie sprawdzić zawartość notesu. Na pierwszej stronie przeczytał właśnie takie słowa:
„Ten notes jest własnością Karena. Jeżeli już nie żyję, należy oddać go mojej ukochanej Almie. Jest to dziennik prowadzony podczas misji, od kiedy jestem z Almą. Chce, aby wiedziała, co robię, gdy jestem na misjach i że zawsze o niej myślę...”
W tym momencie, Gaara zamkną notes. Aż łezka zakręciła mu się w oku. Karen nawet, gdy wyruszał na misje myślał o swojej ukochanej. Kazekage pomyślał, że najlepszą rzeczą, jaka może zrobić, to oddać ten dziennik Almie. Zaraz dowiedział się gdzie mieszka dziewczyna i udał się tak.
Pukał i pukał, lecz nikt nie otwierał. Pomyślał, że nikogo nie ma w domu, lecz zauważył, ze drzwi są otwarte. Ostrożnie wszedł do pokoju gdzie zauważył mrożącą krew w żyłach scenę. Alma leżała na podłodze z sercem przebitym broną swego ukochanego. Leżała w kałuży krwi. Jej złote włosy zmieniły w niektórych miejscach kolor. Twarz jej była oblana płynem o barwie szkarłatu. W ręku trzymała kartkę papieru. Gaara ostrożnie podszedł do ciała i wyją kartkę. Był to list. List pożegnalny. Kazekage nie mógł uwierzyć własnym oczom. To, co przeczytał w liście było szokujące.
„Przepraszam. Musiałam to zrobić. Nie wytrzymałabym ani chwili dłużej bez Karena. Nie wystarczy mi mieć go tylko w sercu i pamięci. Chcę z nim być cała. Mam nadzieje, ze gdzieś tam go spotkam. Po prostu ta tęsknota mnie dobiła. Nie mogę już dłużej wytrzymać. To jest dla mnie zbyt bolesne. Jedyną moją prośbą jest to, aby położyć list, który leży na stoliku, na grobie Karena. Ja nie mogę tego zrobić. Nie mogę pójść na cmentarz, żeby nie zacząć płakać, krzyczeć i wrzeszczeć. Nic innego nie mogłam zrobić. Przepraszam.
Alma”

**************************** ****************************** **************************
Myślicie, że to już koniec? To się grubo się mylicie. Postanowiłam napisać jeszcze jedną część. Według takiej zasady będę pisać wszystkie FFy. Najpierw śmierć głównej bohaterki, a potem przynajmniej jedna część, w której wyjaśniają się wszystkie niewyjaśnione sprawy. To teraz czekam tylko na wasze opinie.
Pozdrawiam Krakowska...






o c e ń     u t w ó r

Niestety, tylko zalogowani użytkownicy mogą oceniać utwory.

s t a t y s t y k a

śr. ocen : 6.00
il. ocen : 1
il. odsłon : 1155
il. komentarzy : 0
linii : 16
słów : 625
znaków : 3428
data dodania : 2008-07-04

k o m e n t a r z e

Brak komentarzy.

d o d a j    k o m e n t a r z

Niestety, tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.



p o l e c a m y



o    s e r w i s i e